Czas to pieniądz – czyli lokowanie kapitału na rynku zegarków


Powiedzenie „czas to pieniądz” zna chyba każdy. W przypadku zegarków może mieć ono jednak wielorakie zastosowanie, ponieważ unikatowe egzemplarze mogą nie tylko odmierzać czas, ale także wraz z jego upływem zyskiwać na wartości.

  1. Unikatowe zegarki mogą się sprawdzić jako lokata kapitału tak, jak dzieła sztuki, samochody klasyczne, czy inne przedmioty kolekcjonerskie. Oczywiście tylko niewielka część zegarków dostępnych na rynku może się sprawdzić w tej roli. Mówimy tu o szwajcarskich zegarkach mechanicznych, wypuszczanych w ramach limitowanych edycji, przez rozpoznawalne wśród miłośników zegarków i kolekcjonerów marki, posiadające elementy wyróżniające daną edycję na rynku i budujące jego unikatowość (zastosowane rozwiązania techniczne, materiały). Warto również by miały ciekawą historię, związaną z okazją i sposobem wypuszczenia, związek z niezwykłym wydarzeniem, osobą, czy przedmiotem. To wszystko zwiększa atrakcyjność danego zegarka w oczach kolekcjonerów i sprawia jednocześnie, że dany czasomierz może być dobrą lokatą kapitału.

  2. Znane koncerny i ekskluzywne manufaktury

    Z wyżej wymienionych powodów w tej roli wykorzystuje się limitowane edycje powszechnie rozpoznawalnych producentów takich jak Rolex, Patek Philipe, czy Omega, ale również zegarki wypuszczane przez uznanych niezależnych szwajcarskich producentów. W tym drugim przypadku chodzi o manufaktury cieszące się uznaniem miłośników zegarków, ze względu na charakterystyczny styl, ciekawą historię stojącą za marką lub osiągnięcia techniczne. Takie firmy produkują również na dużo mniejszą skalę. Do tej grupy zaliczyć można takie manufaktury jak: F.P. Journe, Richard Mille, Greubel Forsey, Armin Strom, Louis Moinet, czy Speake-Marin.

    Wśród zegarków marek Rolex, Omega i Patek, kapitał można ulokować przede wszystkim w unikatowe, starsze modele z lat 40, 50, czy 60. Takie, które obecnie są trudno dostępne i trzeba na nie „polować” na rynku aukcyjnym. Wśród nich nie trudno znaleźć przykłady udanych inwestycji. Wymienić można chociażby zegarek Omega 1968 Seamaster 300, który jeszcze w 2007 r. na aukcjach w domu Bonhams można było nabyć za 1,1 tys. funtów, a po paru latach był licytowany przez tą samą instytucję za 25-38 tys. funtów. Dodać można jeszcze, że podczas ostatniej aukcji został natomiast sprzedany za 69,7 tys. funtów. 1949 Rolex Oyster Perpetual w podobnym czasie zdrożał z kolei z 83,2 tys. dolarów (aukcja w Christie’s w 2005 r.) do 1,2 mln dolarów (Christie’s, 2015 r.).

  3. Nie tylko Rolex

    Przykładem z trochę innego segmentu rynku może być zegarek The End of Days pochodzący z manufaktury Audemars Piguet. Manufaktura została założona przez Audemarsa Pigueta w 1878 r. i przez lata produkowała na bardzo małą skalę. Zaczynała od kilkuset egzemplarzy w skali roku, a obecnie tworzy kilkanaście tysięcy zegarków rocznie. Znana jest również z wprowadzenia wielu technicznych nowości w swoich zegarkach, które obecnie wykorzystywane są przez całą branżę.

    W 1999 r. w związku z premierą nowego filmu z Arnoldem Schwarzeneggerem End of Days manufaktura postanowiła przygotować specjalną edycję zegarków liczącą 500 sztuk. Edycja powstała w ramach już uznanej i charakterystycznej dla manufaktury serii Royal Oak Offshore. Początkowa cena jednej sztuki End of Days wynosiła ok. 13,6 dolarów. Obecnie za ten zegarek trzeba zapłacić ok. 30-50 tys. dolarów.

    Ciekawym przykładem może być również seria Vagabondage I z 2005 r. – liczącą zaledwie 69 platynowych zegarków – stworzona w niedużej genewskiej manufakturze F.P. Journe. W momencie wprowadzenia edycji na rynek za jeden z tworzących ją egzemplarzy trzeba było zapłacić ok. 54,8 tys. franków (co odpowiadało wówczas kwocie ok. 140 tys. zł). Z czasem zegarki te zaczęły jednak osiągać ceny rzędu 60-70 tys., a rekordowa uzyskana do tej pory kwota to 81,6 tys. franków na aukcji Antiquorum w Genewie.

    Innym przykładem może być platynowy zegarek z tourbillonem od niemieckiej firmy A. Lange & Söhne. Zegarki z linii Pour le Mérite tourbillon kosztowały w momencie wejścia na rynek w 1996 r. ok. 75 tys. euro. Obecnie ciężko będzie zdobyć jeden z 200 wyprodukowanych wtedy egzemplarzy za mniej niż 200 tys. dolarów. Najwyższa zarejestrowana kwota to z kolei 330 tys. euro za wersję platynową na aukcji w 2012 r. i 353 tys. euro za wersję w kopercie z białego złota w 2014 r.

    Oczywiście to tylko pojedyncze transakcje, ale jeśli spojrzeć na cały rynek, to ten również prezentuje się ciekawie. Według danych firmy Knight Frank publikowanych w corocznym opracowaniu The Wealth Report (2015), luksusowe zegarki dały zarobić swoim właścicielom 49 proc. w ciągu ostatnich 5 lat. Po zapoznaniu się z takimi informacjami, ekskluzywne zegarki można już przestać traktować jako kosztowny wydatek, ale jako ciekawą lokatę kapitału.

  4. Zobacz również: